Elżbieta Koziołkiewicz: Status: dostępna. O strategiach wydawania klasyki w krajach anglosaskich

Najciekawsze zjawiska dotyczące wydawania klasyki w świecie anglosaskim – z których część jest, jak sądzę, charakterystyczna głównie dla tego kręgu kulturowego – można opisać przy pomocy sygnalizowanego w tytule pojęcia dostępności literatury. Spośród trzech wyróżnionych na potrzeby niniejszego szkicu odmian dostępności za podstawową uznałam dostępność tekstu; gdyby nie fakt, że coraz częściej interesujące nas utwory najłatwiej zdobyć w wersji elektronicznej, można by ją nazwać także dostępnością fizyczną czy materialną. Drugi typ to dostępność poznawcza, której wypracowaniu służą wszelkie zabiegi ułatwiające odbiór dzieł, najczęściej dawnych. Jej ilustrację stanowić tu będą rozwiązania stosowane przez autorów komentarzy do edycji popularnonaukowych wydawnictw takich jak Penguin czy Oxford University Press. Ostatni rodzaj dostępności trafniej określa słowo „przystępność” lub może nawet „oswajanie” i jest to zjawisko przeciwstawne do działań mających na celu wprowadzenie czytelnika w realia epoki i kulturowe konteksty utworu. W tej części omawiam kilka strategii znoszenia dystansu między współczesną publicznością literacką a słynnym dziełem. W podsumowaniu proponuję odpowiedź na pytanie, jak zaprezentowane sposoby wydawania klasyki wpływają – obok innych czynników – na jej dzisiejszy status.

Niezbędnym punktem wyjścia rozważań o dostępności tekstu są inicjatywy, które nie kojarzą się ściśle z „wydawaniem”. Jednak elektroniczne wersje utworów zamieszczane na portalu ProjectGutenberg odnotowuje się w bazie WorldCat obok innych, tradycyjnych i cyfrowych edycji. Ta internetowa biblioteka gromadzi zasoby z domeny publicznej, głównie, choć nie tylko, anglojęzyczne, zapewnia dostęp do klasyki głównego nurtu, licznych dzieł mniej znanych pisarzy i rozmaitych gatunków piśmiennictwa. Jej zawartość tworzą sami użytkownicy, dlatego zbiorom brakuje systematyczności – czasem archiwizowana jest np. tylko część dorobku autora. Poszczególne pliki różnią się standardem opracowania – nie zawsze podano informację o podstawie tekstu, ale dzięki zespołom korektorów-ochotników jakość samych tekstów jest dobra. Wszystkie zasoby są darmowe, można je pobierać w wielu formatach lub czytać bezpośrednio w przeglądarce.

ProjectGutenberg to najbardziej znany portal oferujący literaturę dawniejszą w wersji cyfrowej, ale istnieje wiele analogicznych stron; niektóre z nich związane są z uniwersytetami, niejako potwierdzającymi wartościowość zbiorów autorytetem instytucji. Przykładem może być biblioteka uniwersytetu w Adelaide: integralną część zasobów stanowi obszerna kolekcja ebooków (https://ebooks.adelaide.edu.au/), zawierająca między innymi liczne XVIII- i XIX-wieczne brytyjskie utwory, wśród nich pozycje nieobecne na ProjectGutenberg.

Natomiast dzięki portalowi InternetArchive każdy użytkownik sieci może przeglądać skany dawnych wydań książek, docierając w ten sposób do konkretnej edycji dzieła lub do mało znanych tekstów, które nie zostały wznowione bądź są trudno dostępne. Największa część zbiorów obejmujących 6 milionów pozycji pochodzi z amerykańskich i kanadyjskich bibliotek1.

Rosnąca popularność darmowych lub bardzo tanich e-booków zmieniła zwłaszcza sytuację wydawców oferujących popularne edycje klasyki głównego nurtu. Chodzi tu o zapoczątkowane głównie w latach 90. serie takie jak Penguin Popular Classics, Wordsworth Classics, Collins Classics czy Dover Thrift Editions. Wydania te odznaczały się i reklamowały przede wszystkim niską ceną: książki Wordsworth Classics kosztowały pierwotnie funta2, Penguin Popular Classics – przeważnie 2£, Dover Thrift Editions (czyli oszczędne wydania) – w większości między 2,50 a 4,50$. Zawierały najczęściej sam tekst dzieła, ewentualnie bardzo krótką, encyklopedyczną, nieautorską notę wstępną, czasem nieliczne przypisy o charakterze komentarza językowego. Standard wydania był zdecydowanie ekonomiczny: miękka okładka, papier niewysokiej jakości. Edycje te miały jeden cel: dostarczyć czytelnikowi treść utworu, jednak w obliczu coraz groźniejszej konkurencji ze strony e-booków wydawcy zaczęli wprowadzać zmiany.

Penguin w 2007 roku postanowił odświeżyć okładki Popular Classics, które od początku istnienia serii ozdabiano reprodukcjami dawnych obrazów. Według relacji Jonathana Gibbsa, blogera i publicysty „The Independent”, pierwsza propozycja jednego z projektantów bardzo podobała się zarządowi firmy – dopóki nie zaczęto się obawiać, że klienci będą kupować chętniej klasyków popularnych niż „właściwych” – tzn. odpowiednio droższą, opatrzoną komentarzem serię Penguin Classics. Grafika poproszono, by nieco popsuł oryginalny pomysł i przez kolejnych kilka lat seria wyróżniała się jaskrawymi, żółtawozielonymi okładkami3. Jednak w 2013 roku wydawnictwo zrezygnowało z dalszego druku Popular Classics, ponownie jako argument podając konieczność utrzymania i wzmocnienia pozycji głównej, popularnonaukowej serii4.

Wydaje się, że z popularnych papierowych edycji klasyki powoli wycofuje się HarperCollins – na brytyjskiej stronie wydawnictwa czytelnikowi proponuje się przede wszystkim elektroniczne wersje książek, a przy wyborze tradycyjnego formatu pojawia się informacja, że produkt jest niedostępny i można go kupić tylko we współpracujących z wydawnictwem sklepach.

Dover publikuje jednocześnie papierowe i elektroniczne wersje Thrift Editions oraz opiera się na nowym sposobie dystrybucji, zachęcając do korzystnego finansowo, łączonego zakupu książki i e-booka5. Druga propozycja wydawnictwa jest skierowana do uczniów: w zapoczątkowanej w 2009 roku serii Dover Thrift Study Editions wydano z opracowaniem utwory, które najczęściej znajdują się na liście lektur. Rozwiązanie to służy zwiększeniu dostępności poznawczej tekstu, ale w tym przypadku będzie raczej niesatysfakcjonujące dla szerszej, nie-szkolnej publiczności, gdyż tekst jest streszczany, a nie komentowany.

Seria Wordsworth Classics już około 2000 roku zaczęła ewoluować w stronę edycji popularnonaukowych: do nowych wydań dodawano wstęp autorstwa historyka literatury i komentarze. Redaktor serii deklaruje, że celem było opatrzenie tekstu „wprowadzeniem wolnym od naukowego żargonu” i przypisami, które pomagają w zrozumieniu utworu, ale nie starają się go interpretować. Radzi także czytelnikowi, by zaczął od lektury dzieła i dopiero po jej zakończeniu zapoznał się ze wstępem6. W nowej odsłonie seria łączy dostępność ekonomiczną (1,99£ za wydanie książkowe, 1,49£ za e-booka) z dbałością o przybliżenie szerokiemu gronu publiczności podstawowych informacji o dziele i autorze oraz wskazanie możliwości interpretacyjnych. Z drugiej strony estetyka wydania wizualnie sytuuje Wordsworth Classics w sferze nie tyle popularnych edycji klasyki, co tanich wydań drugorzędnej literatury popularnej7.

Elektroniczne wydania literatury dawnej zmniejszyły zapotrzebowanie na pozbawione komentarza papierowe edycje klasyki głównego nurtu i pozbawione komentarza wznowienia klasyki mniej znanej. W tej sytuacji wydawcy zwiększają konkurencyjność swoich propozycji na dwa sposoby. Po pierwsze, opatrują tekst (znany bądź niezbyt popularny) wstępami, objaśnieniami i dodatkami – budując niematerialną wartość wydania, które może być zarówno drukowane jak i rozpowszechniane jako e-book8. Drugim rozwiązaniem jest inwestycja w estetyczne walory fizycznej książki, najczęściej słynnej XIX-wiecznej brytyjskiej powieści. Simon Winder, pomysłodawca nowej serii wydawnictwa Penguin (Penguin English Library9), przekonuje do idei zmysłowej relacji z książką, pytając retorycznie: „Jaki układ zawierasz z autorami takimi jak Eliot czy Defoe, gdy ściągasz ich książki z sieci?”10

Współczesna seria Penguin Classics, poświęcona obecnie literaturze anglosaskiej i światowej, wyewoluowała z zapoczątkowanej w 1946 roku serii nowych przekładów dzieł antycznych i nowożytnych: niemieckich, francuskich i innych. E. V. Rieu, tłumacz pierwszego tomu (Odysei) i zarazem redaktor serii definiował jej cel jako „przedstawienie szerokiej publiczności przystępnych w lekturze (readable) i atrakcyjnych wersji książek wielkich pisarzy, napisanych współczesną angielszczyzną i pozbawionych niepotrzebnych utrudnień i erudycji, archaicznego posmaku i obcego idiomu”11. Wydania popularnonaukowe, opatrzone komentarzem i ułatwiające odbiorcom zrozumienie dzieła funkcjonują – na poziomie realizacji – odmiennie: elementy „erudycyjne” są właśnie dodawane. W szerszym planie służą one jednak tym samym założeniom – zniwelowaniu wrażenia obcości języka i realiów. Istnieje podobieństwo między gestem tłumacza i gestem badacza przygotowującego opracowanie utworu – w różnym zakresie dodają oni swój własny głos do wypowiedzi pisarza.

Na podstawie relacji między tekstem dzieła a dodanymi do niego objaśnieniami i sugestiami interpretacyjnymi wyodrębniam dwa modele komentarza. Pierwszy z nich to model dwugłosowy, oparty przede wszystkim na wstępie i przypisach autorstwa jednego, czasem dwóch specjalistów12. Stosuje się go między innymi w seriach Penguin Classics i Oxford World’s Classics. Ponieważ każdy z tomów opracowuje inna osoba, kształt wprowadzeń i przypisów nie jest identyczny, można jednak wskazać pewne stałe cechy i elementy. Komentarz eksponuje raczej tekst niż pisarza, informacje biograficzne pojawiają się głównie wówczas, gdy wiążą się istotnie z treścią dzieła. We wstępie omówiona zostaje metoda twórcza i miejsce danego tytułu w całym dorobku autora, ale sam życiorys prezentuje się najczęściej tylko w formie kalendarium. Dużo uwagi poświęca się kontekstowi kulturowemu, gatunkom i zjawiskom literackim mogącym wpływać na dzieło, ale także sytuacji historycznej i rzeczywistości społecznej, np. nieczytelnym dla współczesnego odbiorcy oznakom miejsca bohaterów w hierarchii społecznej. Penguin ostrzega czytelników, że wprowadzenie zdradza szczegóły akcji, i rzeczywiście, odwołania do fabuły są liczne i niezbędne, gdyż wiele uwag badaczy ma charakter bezpośredniej interpretacji pojęć, wydarzeń i postaci. Autorzy niektórych opracowań wychodzą poza standardowe objaśnienia językowe i rzeczowe i wprowadzają przypisy o charakterze interpretacyjnym13. Aneksy pojawiają się stosunkowo rzadko, a ich postać zależy od decyzji komentatorów: nie zawsze są to fragmenty z materiałów źródłowych, ale np. uzupełnienia dotyczące kwestii nieujętych we wstępie14.

Aneksy stanowią natomiast podstawę drugiego typu komentarza, który określam jako model wielogłosowy. W tej wersji wprowadzenie nie pełni głównej roli, może być nawet zupełnie nieobecne, jak w większości pozycji z serii Norton Critical Editions. Kanadyjskie wydawnictwo Broadview Press wykorzystuje formułę wstępu, ale tutaj element ten, choć zawiera spostrzeżenia interpretacyjne, służy głównie wskazaniu motywów i problemów, które zostały zilustrowane za pomocą dodatków. Zadaniem autora opracowania jest przygotowanie przypisów i dobór tekstów, które stworzą ramę interpretacyjną dla dzieła. Naturalnie, odczytanie badacza wywiera wpływ na odbiorców także w tym wariancie – wszystkie budujące kontekst głosy są świadectwem określonej perspektywy. Mniej jest tu jednak bezpośrednich sugestii interpretacyjnych, czytelnik może zestawiać aneksy z treścią utworu i samodzielnie wyciągać wnioski. W edycjach Nortona dostrzegam też tendencję do przedstawiania biografii pisarza poprzez jego własne relacje – korespondencję i zapisy pamiętnikarskie15. Aneksy Broadview Editions obejmują źródła dawne, obrazujące realia, takie jak publicystyka, traktaty dydaktyczne i moralizatorskie, rozprawy filozoficzne, dokumenty i dzienniki oraz teksty literackie związane z dziełem, jego pierwsze recenzje, listy będące zapisem okoliczności powstania16. Norton oprócz materiałów historycznych zamieszcza współczesne artykuły i eseje krytyczne, które są w kolejnych wydaniach uzupełniane o wypowiedzi bardziej aktualne, np. omówienia ekranizacji powieści. Model wielogłosowy umożliwia odbiorcy mniej zapośredniczony ogląd wycinków oryginalnej przestrzeni funkcjonowania utworu i zastępuje pojedynczą, centralną wypowiedź badacza (lub zespołu badaczy) zbiorem wybranych tekstów różnych autorów.

Okazuje się jednak, że wypracowywana dzięki tym sposobom dostępność poznawcza niekoniecznie zachęca do lektury tzw. szeroką publiczność. Obszerne komentarze profesorów anglistyki mogą budzić poczucie, że klasyka jest przedmiotem studiów, a nie źródłem przyjemności i że jej czytanie wymaga szczególnego przygotowania. Wydawcy starają się więc pozbawić słynne dzieła onieśmielającej otoczki, uczynić je nie tyle dostępnymi, ile przystępnymi. W wybranych pozycjach z serii Modern Library Classics zamieszczono wstępy pióra nie historyków literatury, ale współczesnych pisarzy, których twórczość może kojarzyć się z danym dziełem – The Legend of Sleepy Hollow Irvinga przedstawia odbiorcom Alice Hoffman, autorka powieści zawierających wątki nadnaturalne, opowiadania Edgara Allana Poego i Tajemnicę Edwina Drooda Dickensa – Matthew Pearl, autor Cienia Poego i Zagadki Dickensa. Do książek tych dołączane są również propozycje tematów do rozmowy dla klubów czytelniczych (reading groups)17; w takiej perspektywie lektura to aktywność zarazem intelektualna i towarzyska. Omawiana seria to także dobry przykład zabiegu stosowanego przez większe grono wydawców, czyli modernizacji oprawy wizualnej18. Projektanci rezygnują z przewidywalnych okładek wykorzystujących obrazy z epoki lub grafiki nawiązujące do ich stylu na rzecz rozwiązań, które nie sytuują utworu jednoznacznie w przeszłości.

Wyprowadzenie literatury dawnej z galerii XIX-wiecznego malarstwa jest gestem zauważalnym, ale nie radykalnym. Za taki możemy natomiast uznać dwie inne zasady doboru okładek, oparte na strategii mimikry i kontrastu. Zastosowanie mimikry zaciera związki utworu z tradycją i przenosi go lub nawet porywa w nowy kontekst, najczęściej w przestrzeń współczesnej kultury masowej19. Mimikra może polegać na nawiązaniu do całej konwencji, np. chick-lit, lub do pojedynczego pierwowzoru20, a największe szanse na taką wizualną reinterpretację mają fabuły oparte na wątku romansowym. Kontrastowe zestawienie to z kolei podstawa niedawno zapoczątkowanej serii Pulp! The Classics, której twórcy grają z wysokim statusem kulturowym literatury klasycznej, wydając ją w estetyce inspirowanej tanimi edycjami prozy sensacyjnej, tzw. pulp fiction21. Należy jednak podkreślić, że treść wychodzi z tych wszystkich przebieranek nietknięta.

Odmiennym zjawiskiem są natomiast próby przystosowania klasycznego tekstu do możliwości czytelnika niedoświadczonego językowo lub językowo i literacko – tzn. cudzoziemca lub dziecka. W obu wariantach utwór zostaje opowiedziany na nowo (retold) za pomocą podobnych metod upraszczania leksyki i składni oraz streszczania fabuły. Jego pozycję w kanonie podkreśla się, a nie maskuje – właśnie ona sprawia, że znajomość dzieła wydaje się pożądana zarówno w przypadku osób poznających język i kulturę narodu, jak i kilkuletnich rodzimych odbiorców. Wiele tytułów przeznaczonych dla cudzoziemców, w tym klasykę literacką, wydają Penguin i Oxford University Press. Klasyczne utwory są dostępne nawet dla osób o niższych kompetencjach językowych, dla trzeciego z siedmiu poziomów zaawansowania (odpowiada on poziomowi A2/B1) w serii Oxford Bookworms Library opracowano m. in. kilka sztuk Szekspira. Książki dla dzieci są natomiast z reguły klasyfikowane według wieku projektowanego odbiorcy, a duży wybór oferuje specjalizujące się w literaturze dziecięcej wydawnictwo Usborne22

Gest opowiedzenia na nowo można również zaobserwować w innych przedsięwzięciach literackich, adresowanych do czytelników doskonale znających oryginalne dzieła, z którymi, z racji wygasłych praw autorskich, można dziś robić właściwie wszystko. Dla uczczenia dwusetnej rocznicy ukazania się powieści Jane Austen wydawnictwo Harper-Collins zaprosiło sześciu współczesnych autorów do napisania nowych wersji jej utworów, osadzonych w dzisiejszych realiach. Jak dotąd wyszły trzy, a co szczególnie interesujące z perspektywy strategii wydawania klasyki, publikacji każdej z nich towarzyszyła nowa edycja pierwowzoru, opatrzona wstępem autora uwspółcześnionej wersji23

Zabiegi służące znoszeniu dystansu między klasyką a szeroką publicznością łączą się z pozostałymi zjawiskami przyczyniającymi się do uobecniania literatury dawnej we współczesnej kulturze. Ekranizacje powieści i dramatów wpływają na oprawę graficzną nowych „przystępnych” wydań, ilustrowanych kadrami z filmu. Edycje te nie tylko promują adaptację, ale także utrwalają identyfikację tekstu z określonym ujęciem wizualnym, a co za tym idzie, z interpretacją zaproponowaną przez reżysera, scenarzystę, scenografa i aktorów. Można by sądzić, że częste i mające pewną tradycję24 opowiadanie na nowo klasycznych historii jednocześnie upowszechnia je i osłabia pozycję oryginalnych wersji, które zostają zrównane z adaptacjami, parafrazami czy intertekstualnymi zabawami. Kolejne przeróbki nie zajmują jednak miejsca pierwowzorów, a stale do nich odsyłają: Duma i uprzedzenie i zombi25, zdecydowanie radykalna wariacja na temat powieści Austen, zawiera 85% tekstu napisanego przez samą autorkę26; reżyser i scenarzysta ekranizacji tej parodii deklaruje natomiast, że zaczął pracę od „ponownego wprowadzenia [do pierwszego scenariusza przygotowanego przez inną osobę] wszystkiego, co nadawało rytm Dumie i uprzedzeniu”27.