Marcin Matuszewicz, Satyry Horacjusza na polski wiersz przełożone, oprac. Jacek Wójcicki

Marcin Matuszewicz, znany głównie z autorstwa Diariusza życia mego – literackiego portretu szlachty z czasów saskich – tym razem występuje w roli tłumacza największego liryka rzymskiego, autora pieśni i satyr – Horacego. Niniejsze tłumaczenia wskazują również na znaczenie Horacego dla tekstów sarmackich utrzymanych w konwencji wierszowanego panegiryku. Przed oczami czytelników, kojarzących dotąd Horacego głównie z wysublimowanymi pieśniami bądź moralizatorskimi satyrami, odsłania się nieznane dotąd oblicze – patrona (choć niejako en passant) polskiej szlachty epoki Wettinów, także tych jej przedstawicieli znanych z warcholstwa, pieniactwa, kłótliwości, awanturnictwa i rubasznego humoru. Matuszewicz, wykształcony w szkołach jezuickich, posiadł dobrą znajomość łaciny, co pozwoliło mu na swobodne wgłębianie się w lekturę pism klasycznych. Okazuje się, że satyry Horacego, towarzyszyły Matuszewiczowi nie tylko w chwilach czasu wolnego, ale używał ich jako środka wspomagającego w licznie wszczynanych awanturach, kłótniach i sporach, które – co nietrudno zauważyć nawet po pobieżnej lekturze jego diariusza – stanowiły stały element jego obywatelskiego i prywatnego życia. I tak okazuje się, że zdesperowany Matuszewicz, chcąc uzyskać przychylną dla swych finansów decyzję ze strony Michała Kazimierza Radziwiłła, „zamyślił zabiec mu drogę i pokłon uczynić”. Zamiast uniżonych próśb i nalegań wyrecytował „wiersze polskie na imitację Horacjusza ody ósmej napisane, gdzie pochwał jego i familii jego nie żałował”. Kolejne utwory Horacego pojawiają się przy okazji przygotowań do sejmu, imienin wojewodów i wojewodzin, chrzcin czy innych prywatnych spotkań. Zdarzało się, że przyjmowały charakter listów referencyjnych, jak ten kierowany do przyszłego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Przekład listu Horacego do Oktawiana Augusta dotarł do króla, a przy najbliższym spotkaniu z monarchą, Matuszewicz powitany został incipitem z tegoż pisma.

Trawestacjom utworów Horacego Matuszewicz nadawał zazwyczaj postać laudacji, życzeń, uniżonych próśb, serdecznych wskazówek bądź ciętych uwag. W satyrach Horacego cenił przede wszystkim kwestie natury moralnej oraz porady utrzymane w duchu filozofii stoickiej i epikurejskiej.

Oryginalność i zarazem wymierna wartość tłumaczeń dokonanych przez Matuszewicza polega na dyskretnym okraszeniu ich rodzimymi realiami, które jednak nie burzą sensu i atmosfery zbudowanych przez Horacego. 

Nota o autorze: prof. dr hab. Jacek Wójcicki pracuje w Ośrodku Badań Filologicznych i Edytorstwa Naukowego Instytutu Badań Literackich PAN w Warszawie. Jest autorem kilkudziesięciu rozpraw naukowych publikowanych w renomowanych czasopismach: „Meander”, „Polonistyka”, „Literatura na świecie” czy „Ruch Literacki” oraz w wydaniach zbiorowych: Z Horacym w balonie nad stanisławowską Warszawą. Intertekstualna perspektywa wiersza Jakuba Jasińskiego, [w:] Długie trwanie. Różne oblicza klasycyzmu (2011); Wątek teokrytejski w poezji Kniaźnina. „Polifem, z Teokryta”, [w:] Czytanie Kniaźnina (2010); Nieznany wątek owidiański w nieznanym naśladownictwie czarnoleskim – „Treny” i„Do ksiąg” Tobiasza Wiszniowskiego, [w:] Libris satiarinequeo – Oto ksiąg jestem niesyty. Pamięci Ewy J.Głębickiej (2010).